Kerala Backwaters.

Kerala Backwaters.
Rozlewiska Kerali, Indie.

 

Rozlewiska Kerali, czyli jedna z tych „naturalnych” atrakcji, których nie powinno się przegapić będąc w Indiach a tym bardziej, jeśli znajdujemy się w Kochi.

 

 

O ile do Kochi chcieliśmy trafić ze względu na Vasco da Gamę i wpływy portugalskie, Keralę odkryłem zupełnie przypadkiem oglądając jeden z odcinków No Reservations. Oglądanie Anthony’ego Bourdaina wcale nie sprawia, że moja jajecznica czy ryż z kurczakiem są smaczniejsze, ale zdecydowanie poszerza podróżnicze horyzonty.

 

 

Kerala ze swoją stolicą w Kochi to prawdziwa perełka Indii. Warto mieć trochę więcej czasu na pobyt na rozlewiskach i pokusić się o nocleg w jednym z pływających domków, gdzie jesteśmy tylko my, nasz kucharz i kapitan, który dba o właściwy kurs. Najlepszym pomysłem jest rozpoczęcie podróży w Kollam na południu rozlewisk i powolna podróż kanałami aż do Alappuzhy/Alleppey. Wersja dla wczasowiczów nie jest jednak tania a boję się nawet pomyśleć o napiwku, jakiego życzyłaby sobie obsługa, więc my zdecydowaliśmy się na wersję zdecydowanie skromniejszą.

 

 

Ze wschodniej części Fort Kochi co kilkadziesiąt minut odjeżdżają lokalne autobusy w kierunku oddalonej o 70 kilometrów Alappuzhy. Miasto znane jest również jako Alleppey, co jest pozostałością po czasach kolonialnych zupełnie jak w przypadku Kolkaty i Calcutty czy Mumbaiu i Bombayu.

Autobusem tym, w którym przednia część zarezerwowana jest wyłącznie dla mężczyzn a tylna wyłącznie dla kobiet, za 30-parę rupii (+/-2 PLN) dojedziemy praktycznie pod same kanały przecinające miasto. Czas przejazdu jest różny – w jedną stronę jechaliśmy „zaledwie” 1,5 godziny ale powrót, ze względu na ruch i wypadki, był już znacznie dłuższy.. O tłoku w autobusie i jeździe przez całą drogę na stojąco lepiej nie wspominać. Eh, te Indie..

 

 

Po dotarciu na miejsce wypatrzyliśmy sobie łódź i zaczepieni przez jej właściciela dogadaliśmy się co do ceny. Z tego co się orientowałem wcześniej oficjalne stawki za łódkę to przeciętnie 200-250 rupii za godzinę dla jednej osoby. My umówiliśmy się na 4-godzinny „spływ” rozlewiskami za łącznie 1200 rupii (60 PLN) i chciałbym wierzyć, że była to nie najgorsza cena.

 

 

Poza ceną, plusem łodzi napędzanej wiosłem są także jej niewielkie rozmiary, dzięki czemu może wpłynąć tam, gdzie łodzie motorowe a tym bardziej tzw. „houseboaty” nie są w stanie.

Same rozlewiska to nic innego jak sieć setek kanałów oddzielonych od siebie wąskimi fragmentami lądu. Z łodzi możemy oglądać jak toczy się życie tutejszych mieszkańców – kobiety robią pranie, mężczyźni wyławiają spadające do wody kokosy, dzieciaki wracają ze szkół bądź bawią się w wodzie. Czasem podpłynie też jakiś wąż, podleci kolorowy ptak lub pan kapitan rzuci w Ciebie, niby romantycznie, egzotycznym kwiatem.

Ogólnie pełen relaks i bardzo przyjemne widoki, choć z pozycji leżącej w płynącej łodzi niełatwo mi było zrobić jakiekolwiek zdjęcie. Do tego zdecydowanie lepiej jest zabrać coś z autofocusem!

 

 

20.12.2013: Właśnie otrzymałem maila od Kerala Tourism z prośbą o dodanie poniższego obrazka do swojego postu, więc chętnie wesprę ich inicjatywę.

 

Fot. Kordian Handzlik
Hasselblad 500CM + Fuji Provia 100F / Fuji Pro 160NS / Kodak E100VS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *