Marrakech.

 

Marrakech.
Marakesz, Maroko.

 

Za sprawą wizyty w Atlasie Marakesz stał się przymusowym, ale jakże miłym stopem na naszej drodze. Poznaliśmy miasto dość dobrze już kilka lat temu i, choć kilka rzeczy się zmieniło, spacer jego wąskimi ulicami wciąż należy do przyjemności.

 

 

Przybyło przede wszystkim turystów. Mając zaledwie jeden dzień na odpoczynek po zdobyciu Toubkalu postawiliśmy sobie za cel leniwe zwiedzanie miejsc, w których już kiedyś byliśmy poczynając od przepięknego Ogrodu Majorelle.
Widząc jednak kolejkę a raczej tłum ludzi ustawiony do kas ogrodu odpuściliśmy sobie tę atrakcję by nie zepsuć wspomnień kiedy to byliśmy jednymi z nielicznych osób spacerujących w cieniu palm i kaktusów otaczających niebieską willę zamieszkaną niegdyś przez Yvesa Saint Laurent. Na pocieszenie jednak roślin na ulicach Marakeszu jest bez liku – miasto zdaje się być jedną wielką oazą na północnoafrykańskiej pustyni.

 

 

W sercu starego miasta odbywały się akurat strajki nauczycieli walczących o zatrudnienie w szkolnictwie publicznym, które właśnie ma zostać sprywatyzowane. Tłumy demonstrantów przemierzających główne ulice miasta paraliżowały ruch, który i tak był znacznie utrudniony ze względu na przygotowania do odbywającego się wkrótce szczytu klimatycznego COP22.

 

 

Ledwo poruszając się na obolałych jeszcze nogach kręciliśmy się sporo wokół placu Jemaa el-Fnaa – zatłoczonego jak zawsze niezależnie od pory dnia zarówno przez turystów jak i lokalsów. To jedno z tych miejsc, które zawsze będą robiły wrażenie zwłaszcza w świetle zachodzącego słońca i przy akompaniamencie nawoływań muezzina z pobliskiego meczetu Koutoubia.

 

 

Dzień minął nam w mgnieniu oka i choć noc na Jemaa el-Fnaa zdaje się nie mieć końca, to już nazajutrz czekał na nas samolot do domu. Ostatnia herbata z miętą, ostatnie świeże oliwki i ostatnie dirhamy wysupłane na wytargowany berberyjski dywan, który ozdobi któregoś dnia nasze mieszkanie dopełniły tę krótką przygodę w Maroku. Zdecydowanie warto było wrócić!

 

 

Fot. Kordian Handzlik
Pentax LX + Kodak Ektar 100

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *