Guate City.

  „Guate City.” Flores & Guatemala City, Gwatemala.   To będzie krótki rozdział, jako że spędziliśmy w Guatemala City na prawdę niewiele czasu. Nie licząc wieczoru, kiedy tu przylecieliśmy by ruszyć prosto do Antigua nasze pierwsze spotkanie z miastem miało miejsce gdy wracaliśmy z nad Lago de Atitlan. Kosmicznie długie korki do miasta, mnóstwo ludzi […]

Czytaj Dalej

Tikál.

  „Tikál.” Tikál, Gwatemala.     Po opuszczeniu Lago De Atitlan skierowaliśmy się w stronę Guate City by spędzić tam krótką noc i ruszyć dalej na północny wschód kraju. Z samego rana udaliśmy się więc na terminal autobusowy Linea Dorada i zakupiliśmy bilety na 12-godzinny rajd autokarem przez Gwatemalę. Tak, 12-godzinny. Z jasnych przyczyn autobusy […]

Czytaj Dalej

Santiago: Festival de Barriletes.

    „Santiago: Festival de Barriletes.” Santiago Sacatepéquez, Gwatemala.   Jako „świeżo upieczeni” miłośnicy wulkanów lecieliśmy do Gwatemali z nadzieją na zdobycie wulkanu Acatenango, skąd obserwować można czynny wciąż Volcán de Fuego. Lecieliśmy z plecakami w połowie wypakowanymi odzieżą dobraną właśnie pod tym kątem ale też świadomością, że niewiele osób decyduje się na jednodniową wspinaczkę bez […]

Czytaj Dalej

A la sombra de un volcán.

    „A la sombra de un volcán.” Antigua, Gwatemala.   Znów trochę czasu upłynęło odkąd wróciliśmy ale wrażenia niezapomniane, więc i tym razem chyba uda mi się je tutaj streścić. Dlaczego Gwatemala? Nie będę ukrywał, Ameryka Centralna i Południowa ciągną nas do siebie co raz mocniej i szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że Andrzej, z […]

Czytaj Dalej

Once upon a time in Hangzhou.

  „Once upon a time in Hangzhou.” Hangzhou, Chiny, 2007.     Niedawno wróciłem pamięcią do Szanghaju i mojej pierwszej poważnej podróży. Ciągiem dalszym tamtego wyjazdu była nasza wizyta w Hangzhou, malowniczej miejscowości nad jeziorem Xi Hu. Spędziliśmy tam ponad dwa tygodnie przemierzając na rowerach niezliczone ilości kilometrów, zjadając tony ryżu a nawet zawierając przyjaźń, która trwała ładne […]

Czytaj Dalej

Flores: Road to Larantuka.

  „Flores: Road to Larantuka.” Larantuka, Flores, Indonezja.   Podczas gdy Paulina, Dorota i Andrzej zdobywali aktywny wciąż wulkan Egon, ja wybrałem się w kilkugodzinną drogę na wschodni kraniec Flores. Dalej niż do Larantuki drogi lądowe nie prowadzą – jest jedynie morze, Timor i Timor Wschodni. Po drodze natomiast dżungla, góry, zatoki i kościoły.

Czytaj Dalej

Flores: Hidden Bay.

  „Flores: Hidden Bay.” Okolice Maumere, Flores, Indonezja.     Odpoczynek i snorkeling. Te dwa słowa miały w wielkim skrócie podsumować nasz pobyt w tej uroczej zatoce ukrytej jakieś 40 kilometrów na wschód od Maumere. „Miały”, bo mimo, że snorkeling i chwile relaksu były, to długo w jednym miejscu nie wytrzymaliśmy.

Czytaj Dalej