Once upon a time in China.

Once upon a time in China. Szanghaj, Chiny, 2007.     Czy ktoś uwierzy jak napiszę, że odwiedzając Szanghaj spodziewałem się ujrzeć świat rodem ze starych filmów kung fu? Choć z lotniska Pu Dong do centrum miasta dojechaliśmy kolejką magnetyczną mknącą 431km/h moje zaskoczenie gdy zobaczyliśmy Szanghaj z bliska nie miało granic.

Czytaj Dalej

Paradise Lost.

  Paradise Lost. Koh Rong, Kambodża.   W lutym 2015 odwiedziliśmy Kambodżę i Tajlandię, o których zdążyłem już napisać parę słów. O czym nie wspomniałem jeszcze to odwiedzone po drodze Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz serbski Belgrad, które wciąż czekają w kolejce. Tymczasem zapraszam jeszcze na chwilę do Kambodży – konkretnie na rajską wyspę Koh Rong.

Czytaj Dalej

Giewont.

  Giewont. Zakopane, Polska.   Zgodnie z daną sobie obietnicą postanowiliśmy jeździć w góry ilekroć pojawimy się w Polsce. Ostatnia taka okazja nadarzyła się w kwietniu zeszłego roku i choć plany mieliśmy dużo bardziej ambitne, koniec końców padło na Giewont, gdyż zwyczajnie brakło nam czasu na realizację jakiegoś dłuższego wejścia.

Czytaj Dalej