Marrakech.

  Marrakech. Marakesz, Maroko.   Za sprawą wizyty w Atlasie Marakesz stał się przymusowym, ale jakże miłym stopem na naszej drodze. Poznaliśmy miasto dość dobrze już kilka lat temu i, choć kilka rzeczy się zmieniło, spacer jego wąskimi ulicami wciąż należy do przyjemności.

Czytaj Dalej

Once upon a time in China.

Once upon a time in China. Szanghaj, Chiny, 2007.     Czy ktoś uwierzy jak napiszę, że odwiedzając Szanghaj spodziewałem się ujrzeć świat rodem ze starych filmów kung fu? Choć z lotniska Pu Dong do centrum miasta dojechaliśmy kolejką magnetyczną mknącą 431km/h moje zaskoczenie gdy zobaczyliśmy Szanghaj z bliska nie miało granic.

Czytaj Dalej

Paradise Lost.

  Paradise Lost. Koh Rong, Kambodża.   W lutym 2015 odwiedziliśmy Kambodżę i Tajlandię, o których zdążyłem już napisać parę słów. O czym nie wspomniałem jeszcze to odwiedzone po drodze Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz serbski Belgrad, które wciąż czekają w kolejce. Tymczasem zapraszam jeszcze na chwilę do Kambodży – konkretnie na rajską wyspę Koh Rong.

Czytaj Dalej